Dlaczego warto oszczędzać niewielkie (z pozoru) kwoty?

Oszczędzanie bywa trudne. Wiem o tym doskonale – długo wyrabiałem w sobie ten nawyk. Zazwyczaj największą część budżetu domowego pochłaniają stałe wydatki „na życie”. Resztę przeznaczamy na drobne przyjemności (w końcu trzeba coś mieć z życia) lub właśnie na oszczędności. Mam nadzieję, że udaje ci się odkładać miesięcznie chociaż część swojego wynagrodzenia? W dzisiejszym wpisie chcę pokazać, dlaczego warto pochylić się nad budżetem domowym i znaleźć w nim kilka dodatkowych złotych – czy to po stronie wpływów, czy wydatków. Zwiększenie oszczędności o niewielkie z pozoru kwoty może przynieść zdumiewające efekty.


Wpis jest częścią cyklu tematycznego budżet domowy. Ponieważ ten wpis powstał jako pierwszy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że niczego więcej w tej zakładce nie ma, ale na pewno z czasem się pojawi 🙂

Wpis powstał z wykorzystaniem poniższego pliku. Pobierz go i sprawdź sam ile możesz zyskać!

POBIERZ PLIK


Nie chcę wchodzić w szczegóły tworzenia budżetu – o tym jak wygląda mój budżet domowy oraz na co warto zwracać uwagę podczas tworzenia takiego budżetu, napiszę w kolejnych wpisach. Dziś krótki (postaram się 🙂 ) wpis  mobilizujący na temat:

DLACZEGO WARTO ZWIĘKSZYĆ OSZCZĘDNOŚCI O (Z POZORU) NIEWIELKIE KWOTY?


Ograniczenie wydatków

Zanim zacząłem dbać o swoje finanse osobiste między palcami wyciekało mi sporo pieniędzy. Kawa na mieście, gotowe kanapki z bufetu (dlaczego nie z domu?), większy pakiet internetowy (niepotrzebnie) w telefonie, jeżdżenie w każde miejsce samochodem itp. Można tak wymieniać bardzo długo. Co charakterystyczne, większość z tych pozycji dotyczy każdego z nas. Mamy te same nawyki, które powodują, że tracimy pieniądze.

Pewnie w tym momencie ktoś zaprotestuje: „ale przecież lubię wypić ze znajomymi kawę na mieście!”. Ok, wypij. Nie chodzi o to, aby rezygnować z przyjemności, ale aby znaleźć obszary, w których wydajemy pieniądze i nie otrzymujemy w zamian wartości dodanej.

Dobrze się zastanów, na pewno są takie wydatki, z których możesz zrezygnować bez obniżenia poziomu życia. Co więcej! Na zmianach możesz wręcz zyskać! Na przykład dzięki lepszemu odżywianiu się lub zwiększonej aktywności fizycznej.


U siebie wprowadziłem następujące zmiany (może uda ci się wprowadzić je u siebie?):

  1. Zmieniłem pakiet TV na niższy – okazało się, że dalej mam wszystkie potrzebne kanały.
  2. Przejrzałem bilingi z kilku ostatnich miesięcy i wybrałem najlepiej pasujący do moich potrzeb abonament komórkowy.
  3. Korzystam z darmowego konta bankowego oraz biura maklerskiego z najniższymi prowizjami.
  4. Przestałem w pracy kupować jedzenie w bufecie – biorę kanapki z domu.
  5. Zrezygnowałem z gazowanych napojów ‚kolorowych’ na rzecz wody. Potrafiłem wypić 2l Coca-Coli dziennie.
  6. Zrezygnowałem z fast foodów (no, czasem ze znajomymi zdarzy się wyskoczyć na coś niezdrowego 😉 ).
  7. Zrezygnowałem ze słodyczy.
  8. W sezonie letnim gram ze znajomymi dwa razy w tygodniu w piłkę. Zawsze na boisko dojeżdżałem samochodem, teraz przerzuciłem się na rower. Brzmi komicznie? Niekoniecznie. 3 km przejażdżkę traktuję jak rozgrzewkę, a w skali miesiąca oszczędzam 20 zł. Mało? Poniżej pokażę Ci, że 20 zł do 20 zł i robi się niezła sumka 🙂

Jak widzisz, trochę tego jest. Pojedynczo kwoty są niewielkie, ale w sumie dają oszczędność ok. 250 zł miesięcznie, czyli 3000 zł rocznie. To już chyba kwota, nad którą warto się pochylić? 🙂

Czy zmiany obniżyły komfort mojego życia? Nie. Chociaż zmiany nawyków żywieniowych bywają na początku trudne. Jednak z perspektywy czasu jest to bardzo dobra zmiana! Troszkę schudłem, oszczędziłem i lepiej czuję się we własnym ciele 🙂

Podsumowując, ‚cięć’ w wydatkach najlepiej szukać w dwóch obszarach:

  1. Rachunki – przejrzyj podpisane umowy i zastanów się czy nie przepłacasz za TV, Internet, telefon, rachunek bankowy, prąd, gaz… trochę tego jest, wierzę, że coś znajdziesz 🙂
  2. Odżywianie i kondycja – zaniedbujemy się (przynajmniej ja to robiłem). Źle jemy, nie ruszamy się. Zmiany w tym obszarze wymagają trochę silnej woli, ale oprócz oszczędności otrzymujemy zdrowsze ciało. A w zdrowym ciele, zdrowy duch! 🙂

O PKB słyszymy bardzo często. Rzadziej spoglądamy ‚do środka’, a szkoda, bo warto!

Zapraszam do wpisu, w którym rozbieram wzrost PKB na kilka głównych kategorii – konsumpcję, inwestycje, wydatki rządowe, zapasy i eksport netto.


Zwiększenie wpływów

Dodatkowych oszczędności należy szukać nie tylko po stronie wydatków, ale także wśród wpływów. Oczywiście, należy się rozwijać i dążyć do awansu zawodowego, a co za tym idzie, wyższego wynagrodzenia. Jednak pisząc o zwiększeniu wpływów mam na myśli coś, co możemy wdrożyć w życie już dziś. Nawet jeśli to ma być 100 zł miesięcznie, to warto to zrobić, jeżeli oczywiście nie poniesiemy zbyt wielkich nakładów.

Niestety, strona dochodowa jest nieco trudniejsza, przynajmniej dla mnie. Moje wykształcenie (finanse) nie ułatwia zarabiania „po godzinach”.

Łatwiej powinno być osobom, które są związane z np. informatyką lub grafiką komputerową – istnieje wiele portalów dla freelancerów, gdzie można znaleźć drobne zlecenia. Jedno, dwa małe zlecenia w miesiącu i dodatkowa trzycyfrowa suma ląduje na koncie 🙂

Osoby posiadające zdolności manualne mogą tworzyć i sprzedawać na Allegro swoje dzieła. Mam koleżankę, która z różnych kuleczek, koralików i rzemyków tworzy bardzo fajne bransoletki, kolczyki i inne ozdoby 🙂 Dla mnie czarna magia, ale jej nie dość, że sprawia frajdę, to „dorzuca” trochę do wypłaty.

Pomyśl, czy jest coś, co mógłbyś od czasu do czasu zrobić, aby dorobić kilka złotych.


Meritum sprawy – dlaczego warto to zrobić?

Znowu się rozpisałem. Jeśli dotarłeś tutaj, to czarno na białym pokażę Ci, dlaczego warto zastosować powyższe rady.

BYĆ MOŻE DALEJ MASZ WĄTPLIWOŚCI I MYŚLISZ: „PO CO TYLE ZACHODU DLA 250 zł MIESIĘCZNIE?”

Większość z nas należy do wzrokowców, więc poniżej prezentuję kilka tabelek i wykresów z konkretnymi wyliczeniami. Przykład, mam nadzieję, również w miarę reprezentatywny. Powiedzmy, że dotyczy singla żyjącego w kawalerce.

Założenia:

Oszczędzanie - założenia

Jak widzimy, nasz bohater zarabia  3500 zł miesięcznie, z czego wydaje 3000 zł. Łatwo policzyć, że oszczędza 500 zł miesięcznie, czyli 6000 zł rocznie.

Po przeanalizowaniu swoich wydatków, udało mu się je zmniejszyć średnio o 150 zł miesięcznie. Być może znalazł tańsze ubezpieczenie OC, zrezygnował z najwyższego pakietu TV lub ograniczył jedzenie na mieście. W każdym razie nie zrobił tego kosztem zadowolenia z życia. Po prostu „załatał” dziury, przez które wypływały pieniądze.

Z drugiej strony, zwiększył wpływy. Również niewiele, bo średnio o 100 zł miesięcznie. Od czasu do czasu udaje mu się dostać niewielkie zlecenie. Nie poświęca temu wiele czasu miesięcznie, więc dodatkowe wpływy nie pojawiają się kosztem rodziny i życia towarzyskiego.

Zatrzymajmy się na moment. Nasz bohater:

  1. Zwiększył wpływy o 100 zł z 3500 zł do 3600 zł
  2. Zmniejszył wydatki o 150 zł z 3000 zł do 2850 zł
  3. W rezultacie, jego oszczędności wzrosły o 250 zl

Jak te wartości wyglądają procentowo?:

Zmiana wpływów wydatków i oszczednosci

TAK, TAK. NIEWIELKI WZROST WPŁYWÓW O 2,86% ORAZ SPADEK WYDATKÓW O 5% SPOWODOWAŁ WZROST OSZCZĘDNOŚCI O 50%!

To nie czary, to proste matematyka. Czarno na białym widzisz, że to działa 🙂 a najlepiej przekonać się na sobie! Spróbuj już dziś pomyśleć o swoim budżecie domowym.

Być może jeszcze w tym miejscu jesteś sceptyczny i myślisz: „OK, 50% brzmi dużo, ale 250 zł… to nie są ogromne pieniądze”.

SPÓJRZMY JAK TA NIEWIELKA ZMIANA KSZTAŁTUJE OSZCZĘDNOŚCI W DŁUŻSZYM OKRESIE

W pierwszej tabeli z założeniami, przyjęliśmy, że nasze oszczędności są oprocentowane 3% w skali roku. Jest to bardzo konserwatywne założenie.

Oszczędności po 5 latach:

oszczędności po 5 latach

Po 5 latach oszczędzania nasz przykładowy bohater będzie miał na koncie oszczędnościowym ponad 48 000 zł. Gdyby nie wprowadził drobnych zmian w swoich finansach, miałby 32 000 zł. Kwota 16 000 zł brzmi już znacznie lepiej, niż 250 zł? 🙂

Zobaczmy, co będzie po 10 latach:

oszczędności po 10 latach

Prawie 105 000 zł po 10 latach oszczędzania! Bez wprowadzonych zmian oszczędności wyniosłyby 70 000 zł. Za 100 000 zł można już zrealizować niejedno marzenie 🙂


Jedną z najciekawszych ofert na rynku lokat jest propozycja przygotowana przez Idea Bank – lokata Happy Plus.

Jedyny minus to oferta skierowana tylko do osób, które są nowymi klientami. Reszta to same plusy!

  • oprocentowanie aż 3,0%!
  • kwota aż do 100 000 zł!
  • bez zakładania konta bankowego – naprawdę wyjątek w tak atrakcyjnych lokatach. Mamy pewność, że nie będzie ukrytych kosztów związanych z opłatami za rachunek bankowy!

Aby zapoznać się z ofertą wystarczyć kliknąć tutaj. Dzięki temu zyskujesz nie tylko Ty, ale także wspierasz rozwój bloga. Jeżeli interesuje Cię oferta, a z jakiegoś powodu nie chcesz wesprzeć bloga (masz do tego prawo!), ofertę lokaty możesz znaleźć także na stronie Idea Bank.


Oszczędności po 15 latach:

oszczędności po 15 latach

Po 15 latach oszczędzania nasz bohater będzie miał na rachunkach 170 000 zł. Bez zmian miałby niecałe 114 000 zł.

NIEWIELKA ZMIANA W CODZIENNYCH WYDATKACH POWODUJE EFEKT KULI ŚNIEŻNEJ – Z CZASEM OSZCZĘDNOŚCI ROBIĄ SIĘ ZNACZĄCE!

Ktoś baaardzo dociekliwy może w tej chwili postawić dwa zarzuty:

  1. Sytuacja w życiu zmienia się dynamicznie i zachowanie przyjętych założeń jest niemożliwe w 15, a nawet 10-letniej perspektywie czasu.
  2. Po co mam czekać 10 czy 15 lat? Wolę skonsumować dziś!

Ad 1. Oczywiście, że życie się zmienia. Powiększa się rodzina, zmieniamy pracę. Występują zdarzenia losowe, na które nie mamy wpływu. Masz rację mówiąc, że oszczędności po 10 latach nie będą wynosić dokładnie tyle, ile na powyższym wykresie.

Chodzi o przekazanie idei, że oszczędzanie ma sens! Bieżące niewielkie zmiany NIEPOGARSZAJĄCE KOMFORTU życia powodują, że z biegiem czasu gromadzimy oszczędności, które możemy wydać na realizację celów, które POPRAWIĄ KOMFORT życia!

Ad 2. Po raz drugi masz rację. To Ty ciężko pracowałeś na swoje pieniądze, więc możesz je wydać na co tylko masz ochotę 🙂 Pokazuję ci tylko to, co wydaje się oczywiste, gdy już wdrożysz plan oszczędnościowy w życie, a niekoniecznie jest jasne, jeśli nie dbasz o swoje finanse na co dzień. Wydaje ci się, że 10 lat to długo i nie warto czekać? Pamiętaj, że ten czas minie. I to szybciej, niż ci się wydaje. Możesz jesteś kibicem piłki nożnej? Pamiętasz mecz Polska – Niemcy na mistrzostwach świata organizowanych przez naszych sąsiadów? Tak, to było w 2006 roku. 10 lat temu 🙂


Zresztą, po co masz bazować na załączonym przykładzie? Udostępniam ci arkusz w excelu, w którym w prosty sposób policzysz ile możesz zyskać dzięki zadbaniu o swoje finanse osobiste 🙂

POBIERZ PLIK


Którą linię wybierasz? Ja wybrałem czerwoną! 🙂

oszczędnosci wykres w czasie


Jeżeli podobał ci się wpis, możesz zapisać się poniżej na listę mailingową, aby nie przegapić nowych wpisów. Możesz również polubić nasz fanpage na Facebooku oraz polubić ten wpis poniżej. Dzięki temu będziesz nie tylko na bieżąco, ale również pomożesz nam promować blog, co, mam nadzieję, zmobilizuje mnie do cięższej pracy dla was! 🙂


STOP

Zapisałeś się już na listę wybrańców? 🙂

-> błyskawiczna informacja o nowych wpisach

-> informacja o zmianach wskazań barometru makro

-> informacja o wynikach portfela inwestycyjnego

 

 

Podziel się:

1 komentarz

  1. Pingback: Ponad Kreską – Koszt utrzymania samochodu [+ plik w Excelu]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *