Podatek bankowy – będzie klapa?

Podatek bankowy, obok daniny nałożonej na supermarkety, miał być jednym z dwóch nowych obciążeń zapowiadanych w programie PiS. Celem ich wprowadzenia miało być m.in. sfinansowanie programu prorodzinnego 500+, który ma wesprzeć polskie rodziny, a w efekcie nieco polepszyć demografię w średnim i długim okresie. Póki co problemów demograficznych nie odczuwamy w Polsce zbyt mocno (czego nie może powiedzieć np. Japonia), ale jeśli w dalszym ciągu zachodzić będą negatywne zmiany obserwowane w poprzednich latach – będziemy mieć spory problem. Sporą uwagę na ten problem zwraca Michał Stopka – nie będę się powtarzał, więc zachęcę do odwiedzin jego bloga, gdzie naprawdę dobrze poruszony został problem demografii. Dlaczego o tym piszę? Wczoraj pojawiło się wstępne wykonanie budżetu państwa za marzec, z którego wynika, że wpływy z podatku bankowego są znacznie niższe od ujętych w budżecie. Czy jest to spory problem dla budżetu?


Podatek bankowy, zgodnie z planami, został wprowadzony i obowiązuje od marca. Podatku od supermarketów nie ma do dziś – pojawiły się znaczne problemy w trakcie konsultacji. Główny problem to stworzenie takiej konstrukcji prawnej, która zapewni odpowiednie środki dla budżetu, a jednocześnie obciąży te firmy, które są ‚celem’ ustawodawcy. Czyli duże supermarkety, które często unikają płacenia podatków dochodowych w Polsce. W pierwotnie zaproponowanych rozwiązaniach, ucierpieliby również (przede wszystkim?) mali polscy sklepikarze zrzeszeni w sieciach franczyzowych. Na dzień dzisiejszy zapowiadane jest wprowadzenie podatku od 1 lipca.

Wracając do podatku bankowego. Zgodnie z treścią ustawy, podatkiem są objęte banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe i ubezpieczyciele. Stawka podatku wynosi 0,0366% miesięcznie od wartości aktywów (w uproszczeniu, dokładny sposób ustalenia podstawy opodatkowania opisuje ustawa), czyli ok. 0,44% w skali roku. Wydaje się niewiele, ale pamiętajmy, że jest to podatek od wartości aktywów, a nie od dochodów. Dodatkowo ustalone są różne kwoty wolne od podatku dla poszczególnych podatników.


Podejmowanie decyzji inwestycyjnych jest dla mnie łatwiejsze dzięki MyFund.pl, gdzie mogę na bieżąco obserwować wyniki mojego portfela inwestycyjnego. Świetne narzędzie, które daje mi pełną kontrolę nad portfelem. A przecież informacja o tym, co się dzieje w naszym portfelu to podstawa 🙂


Ok. to tyle tytułem przydługiego wstępu mającego na celu wyjaśnić ‚czym jest podatek bankowy’.

W tym momencie musimy przyjąć pewne założenia:

  • w budżecie zaplanowano 5,5 mld zł wpływów w okresie marzec – grudzień,
  • zakładamy, że konstrukcja podatku (stała wartość opodatkowania; podatek od stabilnej wartości aktywów; brak przyszłych zmian w ustawie) powoduje, że nie występuje zjawisko sezonowości, czyli wpływy każdego miesiąca są takie same i wynoszą (zgodnie z budżetem) 550 mln zł.
  • podejście instytucji finansowych w każdym miesiącu będzie podobne (próby unikania opodatkowania?), więc realne wpływy budżetowe będą na stałym poziomie.

Myślę, że są to założenia, które się zrealizują, chyba, że rząd znowelizuje Ustawę, próbując zamknąć furtki, którymi instytucje finansowe obniżają podstawę opodatkowania. Albo same banki i ubezpieczyciele zmienią nastawienie do płacenia podatku 🙂

Ok, meritum sprawy. Ministerstwo Finansów podało szacunkowe wykonanie budżetu za marzec, z którego wynika, że z tytułu podatku bankowego wpłynęło do kasy państwa 364,2 mln zł. Najlepiej zobrazuje to wykres z nałożonymi założeniami budżetowymi.

Podatek bankowy - wpływy i plan

Niestety, plan nie jest realizowany. Zielony słupek jest znacznie niższy od niebieskiego. Wpływy w marcu są niższe, i to aż o 34%! Przyjmując powyższe założenie, że wpływy rozkładają się proporcjonalnie na każdy miesiąc, można prognozować, że roczny deficyt z tytułu podatku bankowego wyniesie 1 mld 858 mln zł! [patrz poniższy wykres]

Podatek bankowy - odchylenie od planu

Tak narastająco będzie się zwiększać dziura w podatku bankowym. Oczywiście, jeżeli przyjęte założenia okażą się prawidłowe, a rząd nie zacznie mieszać w samej konstrukcji podatku.

Ostatni wykres zwiera najwięcej danych:

Podatek bankowy - prognoza wpływów

Widzimy realny wpływ podatku (zielona kolumna), prognozowane wpływy na podstawie marca (pomarańczowe kolumny) i planowany w budżecie wpływy (niebieskie kolumny). Dziura jest bardzo duża, zdecydowanie wyższa niż sądzili rządowi eksperci.

Jaka może być przyczyna niższych wpływów? Prawdopodobnie banki prowadzą ‚kreatywną księgowość’, aby wykazać jak najniższą podstawę opodatkowania. W Ustawie wymieniono szereg pozycji, które pomniejszają podstawę opodatkowania. Dodatkowo, podstawę opodatkowania stanowi wartość aktywów na ostatni dzień miesiąca. Wystarczy więc tak zarządzać aktywami, aby podstawa opodatkowania była niska TYLKO ostatniego dnia miesiąca.


Podejmowanie decyzji inwestycyjnych jest dla mnie łatwiejsze dzięki MyFund.pl, gdzie mogę na bieżąco obserwować wyniki mojego portfela inwestycyjnego. Świetne narzędzie, które daje mi pełną kontrolę nad portfelem. A przecież informacja o tym, co się dzieje w naszym portfelu to podstawa 🙂


Co teraz? Być może moja analiza jest błędna (przyjęte założenia) i w kolejnych miesiącach wpływy się zwiększą. Szczerze mówiąc, nie liczyłbym na to bez zmian legislacyjnych (zaostrzenie przepisów, zwiększenie stawki podatku).

Jeśli wpływy w ujęciu rocznym rzeczywiście będą niższe aż o 1,8 mld zł, to będzie to oznaczać, że o tyle więcej będzie brakować na mający kosztować 17 mld zł program 500+. Oczywiście może się okazać, że tańszy będzie sam program 500+. W tej chwili ciężko prognozować realny koszt programu, wszystko okaże się po kilku pierwszych miesiącach działania programu.

Budżet ma kilka innych problemów, z którymi uporanie się może rozwiązać omawiany powyżej problem (i to z nawiązką). Rząd ciągle przymierza się do ‚zamknięcia’ dziury w VAT (słynne karuzele). Jednak w mojej ocenie, będzie to bardzo ciężkie do zrealizowane. Co rusz pojawiają się nowe pomysły, jednak żaden z nich nie jest skutecznie wdrażany w życie. A pomysłowość przestępców podatkowych wydaje się być nieograniczona. Oczywiście wystarczy chociaż częściowo uszczelnić podatek VAT, aby zwiększyć wpływy nawet o kilka miliardów – na pewno warto poświęcić temu problemowi dużo uwagi.

Podsumowując, niższe wpływy podatku bankowego oraz brak podatku od supermarketów (ma obowiązywać od lipca) mogą być problemem w kontekście powiększenia dziury budżetowej. Jednak nie musi tak być, jeżeli ograniczone zostaną inne wydatki lub zwiększone wpływy – szczególnie te, które nie obciążą przeciętnego obywatela, czyli zwiększenie wpływów z VAT (zmniejszenie skali wyłudzanego podatku) i CIT (poprawienie ściągalności od dużych korporacji zagranicznych niewykazujących zysków w Polsce). W dalszym ciągu uważam jednak, że budżet 2016 jest zbyt optymistyczny.


STOP

Zapisałeś się już na listę wybrańców? 🙂

-> błyskawiczna informacja o nowych wpisach

-> informacja o zmianach wskazań barometru makro

-> informacja o wynikach portfela inwestycyjnego

 

 

Podziel się:

1 komentarz

  1. Pingback: Ponad Kreską – Indeks WIG – co o nim wiemy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *