Benchmark do Strategii Inwestycyjnej – aktualizacja!

Nieco ponad tydzień na blogu pojawił się wpis, który poświęciłem benchmarkom. Czym są, czemu służą, jak się je buduje. W drugiej części wpisu przedstawiłem swój benchmark dostosowany do realizowanej Strategii Inwestycyjnej. Jak większość benchmarków, był nieco uproszczony – posiadał stałe wagi poszczególnych aktywów w całym okresie inwestowania (od połowy 2013 roku). Postanowiłem przetestować rozwiązanie nieco bardziej szczegółowe, ale także dające lepsze rezultaty – analizę miesiąc po miesiącu. Zapraszam, rezultaty są naprawdę interesujące!


Wpis jest częścią cyklu Szkoła inwestowania


BENCHMARK MIESIĄC PO MIESIĄCU


We wpisie sprzed dokładnie 9 dni zamieściłem opis swojego benchmarku, który oparłem o stałe wagi poszczególnych aktywów, do których porównuję wyniki mojego portfela.

Wagi w benchmarku prezentowały się następująco:

Przyjąłem, uśredniając dane z całego okresu inwestowania oraz bazując na Strategii Inwestycyjnej, że mój Portfel przez cały okres inwestowania składał się i będzie się składał w 60% z bezpiecznych aktywów (lokaty, gotówka, instrumenty pieniężne) oraz w 40% z akcji (głównie małe i średnie spółki, co ma obrazować duży udział mWIG40 i sWIG80 w benchmarku).

Jest to uproszczenie, które jednak w większości przypadków powinno sprawdzać się całkiem dobrze – im bardziej stabilny portfel, tym lepiej się sprawdzi. W przypadku częstych i znaczących zmian w portfelu takie podejście nie do końca będzie obiektywne. Fundusze inwestycyjne stosują stałe benchmarki, ale one posiadają w miarę stałą (choć też nie wszystkie!) budowę swoich portfelów.

We wpisie poświęconym benchmarkom pisałem:

„Jeżeli ktoś jest ambitny i mu się nudzi, to może dostosowywać benchmark do każdego miesiąca osobno! 🙂 Po zakończonym miesiącu można by przeanalizować, jak wyglądała struktura portfela w tym czasie i zbudować odpowiedni benchmark. Wtedy nasza analiza byłaby super-szczegółowa. Pytanie tylko, czy aż takie rozdrabnianie się ma sens?”


Postanowiłem sprawdzić, jaki będzie rezultat, jeżeli przeanalizuję mój portfel inwestycyjny, dostosowując benchmark do składu portfela w każdym pojedynczym miesiącu!


Zadanie wcale nie jest tak trudne, jak się może wydawać! Z pomocą przychodzi mi MyFund.pl, z którego bez problemu mogę wyciągnąć w kilka minut potrzebne dane, tj.:

  • strukturę portfela w danym miesiącu
  • stopy zwrotu z poszczególnych składowych benchmarku w danych miesiącach

Z danych wyciągniętych z MyFund.pl wiem, że w poszczególnych miesiącach inwestowania struktura portfela prezentowała się następująco:

Jak policzyłem na podstawie powyższych danych, średni udział bezpiecznych i agresywnych aktywów odpowiada tym, które przyjęte zostały początkowo do benchmarku (60% bezpieczne aktywa, 40% agresywne). W czasie różnice były jednak spore! Na przykład na początku, w okresie sierpień 2013 – luty 2014, akcje stanowiły aż 50%-80%! A był to bardzo dobry okres na giełdzie. Mamy pierwsze ‚zakłamanie’, które prawdopodobnie spowoduje, że benchmark zostanie w tyle za portfelem. Takich okresów było kilka – z pewnością, mimo, że średnia się zgadza, to wprowadzały one przekłamania do wyników benchmarku.


Mając do dyspozycji powyższe dane nie było żadnego problemu, aby ustalić wagi do benchmarku na podstawie każdego miesiąca osobno – kwestia zastosowania kilku formuł w Excelu – 5 minut pracy!

Wagi do benchmarku ‚miesiąc po miesiącu’:

Dwa słowa wyjaśnienia. Spójrzmy przykładowo na luty 2017. Z pierwszej tabeli (‚procentowy udział w portfelu’) wynika, że część bezpieczna portfela to 41,89%. Część agresywna (akcje i certyfikaty) to 58,11%.

Benchmarkiem dla części bezpiecznej (41,89%) jest ‚oprocentowanie depozytów’. Z tabeli u góry wynika, że ‚oprocentowanie depozytów’ w lutym 2017 ma wagę dokładnie taką, jaką procentowy udział części bezpiecznej w portfelu, czyli 41,89%. Przełożenie 1:1. Większej dokładności trudno się doliczyć 🙂

Benchmarkiem dla części agresywnej (58,11%) są WIG, mWIG40 i sWIG80 w proporcjach jak w poprzednim benchmarku. Z powyższej tabeli widzimy, że waga WIG w benchmarku wynosi 14,53%, mWIG40 21,79%, sWIG80 21,79%. Razem 58,11%, czyli dokładnie tyle, ile wynosi udział agresywnych aktywów w portfelu. Znów przełożenie 1:1!


Skoro mamy bardzo precyzyjnie ustalone wagi w benchmarku dla każdego z miesiąca osobno, to wystarczy je porównać do stóp zwrotu z czterech interesujących nas wskaźników: oprocentowania depozytów, WIG, mWIG40, sWIG80. Dane oczywiście pobrałem z MyFund.pl.

Szczerze mówiąc (powtórzę się!) powyższa analiza może wydawać się skomplikowana – dużo danych! Sam zdziwiłem się, jak mało czasu zajęło mi przygotowanie odpowiedniego arkusza w Excelu. 30 minut? Góra 40. Najtrudniej o dane ‚miesiąc po miesiącu’, ale tutaj wybawiło mnie MyFund.pl. Reszta to stworzenie odpowiednich (prostych) reguł w Excelu. Teraz, po zakończeniu każdego miesiąca arkusz muszę uzupełnić jedynie o:

  • udział poszczególnych aktywów w portfelu (gotówka, lokaty, akcje, certyfikaty itp.)
  • stopę zwrotu z danego miesiąca WIG, mWIG40, sWIG80 i oprocentowania depozytów

Wszystko. Znów dzięki MyFund.pl będą to 3 minuty pracy.


Jedną z najciekawszych ofert na rynku lokat jest propozycja przygotowana przez Idea Bank – lokata Happy Plus.

Jedyny minus to oferta skierowana tylko do osób, które są nowymi klientami. Reszta to same plusy!

  • oprocentowanie aż 3,0%!
  • kwota aż do 100 000 zł!
  • bez zakładania konta bankowego – naprawdę wyjątek w tak atrakcyjnych lokatach. Mamy pewność, że nie będzie ukrytych kosztów związanych z opłatami za rachunek bankowy!

Aby zapoznać się z ofertą wystarczyć kliknąć tutaj. Dzięki temu zyskujesz nie tylko Ty, ale także wspierasz rozwój bloga. Jeżeli interesuje Cię oferta, a z jakiegoś powodu nie chcesz wesprzeć bloga (masz do tego prawo!), ofertę lokaty możesz znaleźć także na stronie Idea Bank.


Czas na najważniejsze, czyli jak wygląda benchmark przygotowywany w oparciu o dane miesięczne?

Benchmark ‚miesiąc po miesiącu’ oraz portfel inwestycyjny; różnica pomiędzy portfelem, a benchmarkiem:

W analizie benchmarku najbardziej interesuje mnie zielona linia, czyli różnica pomiędzy zwrotem z portfela, a benchmarkiem. Pomijając początkowy okres inwestycji, różnica ta jest w miarę stała i wynosi 10-15 pkt procentowych. Pokazuje to, że benchmark (mam nadzieję!) jest dobrze przygotowany, obiektywnie odzwierciedla rzeczywistość.

Benchmark pokazuje jeszcze jedno. Jeżeli uwzględnimy wszystkie realne koszty prowadzenia portfela, czyli prowizje, podatki, spready, to bardzo trudno pobić rynek. A może to ja jestem przeciętnym inwestorem? 🙂


Jeszcze jeden wykres, który przedstawia benchmark z poprzedniego wpisu (stałe wagi) z benchmarkiem zbudowanym w oparciu o comiesięczne dane.

Porównanie benchmarków:

Mimo, że przebieg obu benchmarków jest podobny, to jednak różnica wynosi aż 11 pkt procentowych! Decydują właśnie te okresy, w których skład portfela znacznie odbiegał od przyjętych wag. Czyli początkowy okres inwestowania, okres sierpień 2014 – marzec 2015, kiedy nie posiadałem akcji. Okres listopad 2015 – luty 2016 (słaby dla giełdy!), w którym większość środków (80%-100%) miałem w gotówce.

W rezultacie benchmark przygotowany w oparciu o stałe wagi pokazuje zwrot 16,85%, a szczegółowy benchmark oparty o miesięczny skład portfela aż 27,73%!


Który benchmark lepszy? Oczywiście, że miesiąc po miesiącu! Chociaż stawia mnie, jako inwestora, w nieco gorszym świetle. Powinienem go schować do szuflady i stosować ten, który pokazuje, jak dużą przewagę wypracowałem nad rynkiem 🙂 A tak poważnie – nie traktujmy pobicia benchmarku jako celu samego w sobie. Najważniejszy jest przyrost wartości kapitału w portfelu. Chociaż dobry benchmark też się przydaje, szczególnie ludziom zakochanym w cyfrach (jak ja!).

Analiza ta pokazuje, jak mocno potrafią różnić się końcowe dane, chociaż pierwotne założenia zmieniają się niewiele (efekt motyla?). Uśrednione dane z portfela, który jest dość zrównoważony wydawały się odpowiednim materiałem do analizy. Okazało się, że szczegółowa analiza, rozbicie benchmarku na okresy miesięczne (tak naprawdę zbudowanie 43 comiesięcznych benchmarków!), pokazało, że uśrednianie potrafi wprowadzić w błąd. Pytanie, czy podobna sytuacja nie zachodzi w funduszach inwestycyjnych?


Nie raz słyszałem, że zbyt dużo uwagi poświęcam na rzeczy wtórne, czyli analizowanie zakończonych inwestycji (przeszłości), zamiast koncentrować się na przyszłości, tj. analizowaniu spółek pod kątem dobrych inwestycji. To prawda, walczę z tym jak mogę! Ale nie mogę poradzić nic na to, że lubię analizy. I naprawdę powyższe stworzenie benchmarku zajęło mi niewiele czasu! 🙂 Mniej, niż przygotowanie tego wpisu!

Na sam koniec chcę dodać, że w comiesięcznych analizach będę się posługiwał szczegółowym benchmarkiem. Czyli po 9 dniach poprzedni benchmark odchodzi w niepamięć 🙂 Mam nadzieję, że nie wpadnę na pomysł stworzenia jeszcze bardziej szczegółowego benchmarku…


STOP

Zapisałeś się już na listę wybrańców? 🙂

-> błyskawiczna informacja o nowych wpisach

-> informacja o zmianach wskazań barometru makro

-> informacja o wynikach portfela inwestycyjnego

 

 

Podziel się:

6 komentarzy

  1. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – marzec 2017

  2. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – kwiecień 2017

  3. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – maj 2017

  4. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – czerwiec 2017

  5. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – lipiec 2017

  6. Pingback: Ponad Kreską – Podsumowanie portfela – wrzesień 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *