Dane makro za marzec 2017 + prognoza PKB + CLI

Oczywiście kolejny spóźniony wpis! Brak czasu oraz… zapału. To chyba przez tę piękną wiosnę? Wracając do tematu: dzisiejszy wpis może być dość długi, ponieważ będzie w sobie łączył trzy tematy, które normalnie byłyby podzielone na osobne wpisy: analiza danych makro za marzec, prognoza dynamiki PKB w I kwartale oraz analiza wskaźnika CLI. Zapraszam na solidną dawkę informacji!


Jeśli jeszcze nie wiesz, czym jest barometr makro, proponuję zapoznać się z tą zakładką. Jest tam wytłumaczone, czym jest barometr makro, co na niego wpływa oraz jak prezentowały się wskazania w przeszłości.

W skrócie: barometr oparty jest na dwóch składowych – wskaźniku wyprzedzającym CLI oraz danych makroekonomicznych publikowanych przez GUS.


Opublikowane przez GUS dane makro:

  • inflacja CPI (r/r): 2,0% (prognoza 2,0%)
  • inflacja PPI (r/r): 4,7% (prognoza 4,65%)
  • sprzedaż detaliczna (r/r): 9,7% (prognoza 8,2%)
  • produkcja przemysłowa (r/r): 11,1% (prognoza 7,15%)
  • produkcja budowlano-montażowa (r/r): 17,2% (prognoza -0,50%)

Krótkie podsumowanie:

Dane są fantastyczne! Prognozy analityków były bardzo optymistyczne, a rzeczywiste liczby jeszcze lepsze. Sprzedaż detaliczna? +9,7%. Produkcja przemysłowa? 11,1%. Produkcja budowlano-montażowa? +17,2%! Tak, inwestycje w końcu ruszają z miejsca. Tutaj akurat musimy pamiętać o beznadziejnym 2016 roku, a więc mamy bardzo niską bazę statystyczną!

Tak dobre dane dają podstawy do sądzenia, że wzrost PKB w I kwartale był bardzo solidny. Teraz najważniejsze dla naszej gospodarki to dobrze wykorzystać okres koniunktury.


SPRZEDAŻ DETALICZNA


Bardzo optymistyczny wykres z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. 3-miesięczna średnia sprzedaż detaliczna po oczyszczeniu z wpływu inflacji (co jest istotne!) wynosi +7,35%. Można powiedzieć, że bijemy rekordy z 2010/2011 roku 🙂 Jest to wzrost znacząco wyższy, niż dynamika PKB. Oznacza to, że nastroje panujące w gospodarstwach domowych są raczej dobre. Nic dziwnego, mamy stosunkowo dobrą sytuację na rynku pracy (niskie bezrobocie, rosnące płace) oraz dodatkowe miliardy z programu 500+. Program, który negatywnie działa na poziom naszego deficytu, akurat na sprzedaż detaliczną, i w konsekwencji na wzrost gospodarczy, wpływa pozytywnie.

Mówiąc o sprzedaży detalicznej w kontekście Programu 500+ musimy pamiętać o jednej rzeczy. Co z resztą praktycznie co miesiąc przypominam… Pozytywne oddziaływanie dodatkowych środków wypłacanych rodzinom na dynamikę sprzedaży detalicznej r/r skończy się w drugiej połowie 2017 roku. Efekt bazy statystycznej. Obecnie, licząc dane rok do roku porównujemy okres, w którym rodziny miały środki z 500+, do okresu, w którym tych środków nie miały. Już wkrótce ten ‚bonus’ się skończy. Rolę ‚katalizatora’ wzrostu powinny przejąc inwestycje.

Mówiąc o sprzedaż detalicznej pamiętajmy też o budżecie państwa – wpływy z tytułu VAT i akcyzy. Są rekordowe. Co prawda wzrost wpływów VAT nie wynosi 40% jak niektórzy podają 🙂 Jest solidny, co cieszy! Pamiętajcie – nigdy nie jest tak dobrze, jak mówi partia rządząca. Nigdy też nie jest tak źle, jak opisuje opozycja :). Jeżeli znajdę trochę czasu (a szykuje się urlop!) to być może wstawię kilka ciekawy wykresów z budżetu państwa dotyczących wpływów podatkowych. Na szerszą i rzetelną analizę poczekałbym (z pewnych powodów, na które nie ma tu czasu i miejsca) do drugiej połowy roku.

Krótko – jest dobrze.


Podejmowanie decyzji inwestycyjnych jest dla mnie łatwiejsze dzięki MyFund.pl, gdzie mogę na bieżąco obserwować wyniki mojego portfela inwestycyjnego. Świetne narzędzie, które daje mi pełną kontrolę nad portfelem. A przecież informacja o tym, co się dzieje w naszym portfelu to podstawa 🙂


PRODUKCJA PRZEMYSŁOWA


Jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy do czynienia z niepokojącą ujemną korelacją produkcji przemysłowej ze sprzedażą detaliczną. Zwykle te wielkości poruszają się w tych samych kierunkach. Tymczasem do niedawna sprzedaż mocno rosła, a produkcja malała. Na szczęście widzimy, że sytuacja wraca do normy i produkcja zaczęła produkować to, co sprzedaż sprzedaje 🙂 Średnia 3-miesięczna wynosi 7,1% i jest najwyższa od 6/7 lat!

Kolejny argument za tym, że wzrost PKB w I kwartale był bardzo, bardzo solidny.


PRODUKCJA BUDOWLANO-MONTAŻOWA


Produkcja budowlano-montażowa odzwierciedla praktycznie 1:1 poziom inwestycji w Polsce. Jak widać jest mocno koniunkturalna. Bardzo mocno uzależniona od decyzji rządzących oraz od środków unijnych. W 2016 roku mieliśmy kumulację negatywnych czynników – niepokojące zmiany w systemie podatkowym i okołopodatkowym oraz zmianę perspektywy unijnej. Zmieniły się również przepisy dotyczące zamówień publicznych. Wydaje się, że do zmiany rządu już się ‚przyzwyczajono’ – opadł strach, a wprowadzone zmiany zostały przez przedsiębiorstwa zaakceptowane i wdrożone. Chociaż nie wszystkie są korzystne, a znaczna ich część to kolejne obowiązki dla firm (i koszty!). Rusza także nowa perspektywa środków wypłacanych przez unię.

To, co w 2016 roku grała na niekorzyść, teraz staje się motorem napędowym. Inwestycje powinny mocno ruszyć i być motorem polskiej gospodarki w II połowie 2017 roku. Mam również nadzieję, że pomoże to branży budowlanej, która znajduje się w bardzo trudnej sytuacji.

Pamiętasz wykres z mojej analizy sprzed kilku miesięcy?

Scenariusz sprawdził się w 100%. Cieszy mnie to bardzo. Rosnące inwestycje, obok wzrostu sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej, są trzecim argumentem potwierdzającym tezę, że wzrost gospodarczy w I kwartale był wysoki. Znacznie powyżej początkowych prognoz. Najodważniej poczyniają sobie analitycy mBank, którzy pierwsi podali prognozę wzrostu. Być może już ją skorygowali i poparli dokładnymi wyliczeniami. Nie zmienia to faktu, że dostrzegają ogólną tendencję silnej poprawy.


INFLACJA KONSUMENTÓW ORAZ PRODUCENTÓW


Poprawa sytuacji gospodarczej to także niestety (?) pojawiająca się inflacja. Najpierw pojawiła się inflacja producentów, później konsumentów. Inflacja powoduje, że zaczynamy ulegać iluzji pieniądza. Realny wzrost z powodu inflacji nie jest tak wysoki, jak wzrost nominalny. Nie powinniśmy się kierować tylko cyframi na banknotach, ale także patrzeć, co realnie możemy za nie nabyć.

Obecny wzrost inflacji powoduje naciski na Radę Polityki Pieniężnych. Pojawia się presja na podwyższanie stóp procentowych. Póki co inflacja znajduje się w celu inflacyjnym NBP (1,5% – 3,5%), ale realnie patrząc, w drugiej połowie roku stopy mogą nieco ‚pójść’ w górę.

Jest to dobra wiadomość dla oszczędzających – w końcu oprocentowanie lokat powinny wzrosnąć. Obecnie, z racji ujemnej realnej stopy procentowej, na lokatach tracimy! Polecam wpis, w którym opisuję, dlaczego tak jest.

Dla osób posiadających kredyty, szczególnie długoterminowe, nie jest to dobra wiadomość. Wyższa stopa procentowa, to wyższe odsetki od zaciągniętych kredytów. Warto spojrzeć w umowę kredytową i przeliczyć wysokość raty do spłaty w zależności od WIBOR.


PODSUMOWANIE DANYCH MAKRO


Marcowe dane były rewelacyjne. Tak dobrze, że trudno będzie je utrzymać w dalszej perspektywie roku 🙂 Patrzmy jednak optymistycznie – produkcja ma szansę otrzymać się na obecnych poziomach, inwestycje (produkcja budowlano-montażowa) powinna wzrosnąć, a sprzedaż detaliczna lekko się osłabić. Summa summarum – na plus!


Jedną z najciekawszych ofert na rynku lokat jest propozycja przygotowana przez Idea Bank – lokata Happy Plus.

Jedyny minus to oferta skierowana tylko do osób, które są nowymi klientami. Reszta to same plusy!

  • oprocentowanie aż 3,0%!
  • kwota aż do 100 000 zł!
  • bez zakładania konta bankowego – naprawdę wyjątek w tak atrakcyjnych lokatach. Mamy pewność, że nie będzie ukrytych kosztów związanych z opłatami za rachunek bankowy!

Aby zapoznać się z ofertą wystarczyć kliknąć tutaj. Dzięki temu zyskujesz nie tylko Ty, ale także wspierasz rozwój bloga. Jeżeli interesuje Cię oferta, a z jakiegoś powodu nie chcesz wesprzeć bloga (masz do tego prawo!), ofertę lokaty możesz znaleźć także na stronie Idea Bank.


PROGNOZA WZROSTU PKB W I KWARTALE 2017


Zwykle ta część bywa bardziej rozbudowana, jednak w dzisiejszym (zbyt długim?) wpisie większość informacji pokrywałaby się z powyższą analizą danych makro. Prognoza wzrostu jest więc kontynuacją powyższego wywodu.

Dobre dane makro analizowane powyżej kończą okres sprawozdawczy za I kwartał. Teoretyczny aspekt wpływu danych makro na dynamikę wzrostu PKB opisywałem w poprzednich prognozach, m.in. tutaj i tutaj.

Krótko mówiąc. PKB to w pewnym uproszeniu to, co wyprodukowaliśmy i skonsumowaliśmy. To także to, co wyprodukowaliśmy i pozostało na zapasach. Na PKB wpływają także wydatki rządowe oraz inwestycje. Na poziom PKB wpływa również eksport netto, czyli to, co wyeksportowaliśmy pomniejszone o to, co zaimportowaliśmy.

Dlatego w dużej mierze szacunek dynamiki PKB możemy oprzeć o sprzedaż detaliczną (konsumpcja) oraz produkcję przemysłową (konsumpcja i zapasy) i produkcję budowlano-montażową (inwestycje). Większy problem jest z zapasami oraz eksportem netto.

Spójrzmy na średnie za dane kwartały produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej naniesione na dynamiki kwartalne PKB r/r:

Na wykresie bardzo dobrze widać korelację pomiędzy danymi makro, a wzrostem PKB. Spójrzmy teraz na dane za ostatni kwartał. Są bardzo dobre! Bazując na tych danych, można wnioskować, że dynamika wzrostu wyniesie nawet ok. 4%! Analitycy mBank szacują, że będzie to ok. 3,6%.

Na PKB wpływa także poziom inwestycji. Musimy się tutaj wrócić do części wpisy zatytułowanej: „Produkcja budowlano-montażowa”. Nie będę wszystkiego powtarzał 🙂 Krótko: inwestycje rosną w ujęciu rok do roku i pozytywnie wpłyną na dynamikę PKB.

Najtrudniej oszacować wpływ eksportu netto oraz zapasów na PKB. Patrząc na to, że sprzedaż znacznie przewyższa produkcję, można wnioskować, że część dóbr konsumowana jest z zapasów oraz z importu. Może to oznaczać, że zapasy i eksport netto negatywnie wpłyną na dynamikę PKB w I kwartale.

Podsumowując tę krótką analizę popartą jednym wykresem, wpływ poszczególnych składowych na dynamikę PKB może być następujący:

  • konsumpcja +++
  • zapasy –
  • inwestycje ++
  • wydatki rządowe +
  • eksport netto –

Oczywiście najlepszymi danymi i modelami dysponuje tylko GUS oraz duże, wyspecjalizowane ośrodki badawcze. Moją analizę należy traktować nieco z przymróżeniem oka – jest obarczona sporym błędem, jednak co do kierunku jestem przekonany. Wzrost będzie wyższy niż w III i IV kwartale 2016 roku.

Moja prognoza: +3,8% r/r


WSKAŹNIK CLI


OECD opublikowała przedwczoraj dane nt. wskaźnika CLI. Po niemiłym zaskoczeniu przed miesiącem, mamy potwierdzenie danych. Model ekonometryczny OECD wskazuje… spowolnienie w polskiej gospodarce. Jest to o tyle zaskakujące, że zaprzecza wszystkim powyższym danym, które zostały zebrane z GUS. Kto ma rację? Model CLI często jest rewidowany wstecz. Liczę więc, że za kilka miesięcy te niekorzystne dziś dane zostaną zrewidowane na ‚lepsze’.

Jeszcze w styczniu wskaźnik CLI wskazywał poprawę sytuacji. Czerwona linia wyraźnie zakręcała w górę. W lutym dane zostały zrewidowane i nie było już ‚widać’ tego wzrostu. Najnowsze dane potwierdzają, że dalej ‚idziemy w dół’.

Moim zdaniem to GUS ‚ma rację’, a dane CLI zostaną w przyszłości zrewidowane. Mamy obecnie do czynienia z poprawą sytuacji gospodarczej.

Negatywna zmiana na CLI powoduje, że barometr makroekonomiczny zmienił swoje wskazanie. Już nie pokazuje ‚na rynku‚, tylko ‚na rynku – obserwuj!‚. Jak będzie? Kolejne miesiące będą bardzo ciekawe 🙂 Właściwie, to zawsze ‚kolejne miesiące’ są bardzo ciekawe!


PODSUMOWANIE BAROMETRU MAKRO:

  • Pierwsza składowa (dane GUS): Trend wzrostowy
  • Druga składowa (CLI): Trend spadkowy
  • WSKAZANIE BAROMETRU: Na rynku – obserwuj!

STOP

Zapisałeś się już na listę wybrańców? 🙂

-> błyskawiczna informacja o nowych wpisach

-> informacja o zmianach wskazań barometru makro

-> informacja o wynikach portfela inwestycyjnego

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *