Podsumowanie portfela – czerwiec 2017

Skończył się miesiąc, czas na podsumowanie! W czerwcu, jak to ostatnio bywa na naszym ‚grajdołku’, szczególnie w wakacje, spokój. Niewiele się dzieje, w tym roku atrakcji (pozytywnych!) dostarczył nam jedynie styczeń i luty. Ale może inwestowanie na giełdzie nie powinno być efektowne, a skuteczne? W każdym razie portfel praktycznie zachował swoją wartość, przy 2% wzroście WIG. Zapraszam na podsumowanie!


Do bieżącej kontroli wyników portfela inwestycyjnego używam portalu MyFund.pl

Zapraszam do zapoznania się z moją Strategią Inwestycyjną 2017-2020którą realizuję za pomocą opisywanego tutaj Portfela inwestycyjnego

Sposób obliczania benchmarku opisałem w tym wpisie na blogu.

Polecam również przeczytać kilka ogólnych informacji o moim Portfelu inwestycyjnym, a właściwie portfelu inwestycyjno-oszczędnościowym


OPERACJE W PORTFELU W CZERWCU 2017 r.


W zeszłym miesiącu zapowiadałem zakup akcji trzech spółek – tyle środków w portfelu mam przeznaczone na akcje. Niestety (?), mój skaner fundamentalny odrzucił zdecydowaną większość spółek po wynikach I kwartału 2017 roku. Z tego względu kupiłem akcje tylko jednej spółki.

Zakup może być zaskakujący, tym bardziej, że łamię nim swoje wcześniejsze postanowienia. Kupiłem akcje JSW. Spółka państwowa, mocne związki zawodowe, silnie koniunkturalna. Wszystko to, co wpływa na kiepskie zarządzanie (spółka państwowa), małą elastyczność kosztową (związki, duży udział płac w kosztach) i niewielki wpływ na przychody (surowce – ceny poza kontrolą. silnie koniunkturalne).

Dlaczego więc zdecydowałem się na zakup akcji JSW? Liczę, że w II kwartale pokażą całkiem dobre wyniki (w I takie były!) i że w ciągu tych kilku miesięcy uda mi się wyjść z JSW z zyskiem. Na dłuższą metę nie zamierzam zostawać z tą spółką. Już słychać głosy związkowców zmierzające do ‚odwieszenia’ kilku składników wynagrodzeń górników, co skutkować będzie wyższymi kosztami JSW. Kosztami, które skutecznie ograniczono w okresie kryzysu (ograniczenie wynagrodzeń, przekazanie nierentownych kopalń do SRK).

W lipcu skończy się jedna z moich lokat. Póki co nie przeglądałem najnowszych ofert rynkowych, ale nie spodziewam się znaleźć oferty korzystniejszej niż 2-2,3%. Czyli na pokrycie inflacji. Postaram się na bieżąco informować o poszukiwaniach!

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć jeszcze jedną rzecz, chociaż dotyczy już lipca. Mimo wszystko, operacja już za mną, więc napiszę. To taka informacja dodatkowa o ‚istotnych zdarzeniach po dniu bilansowym’ :). Jak pewnie można było gdzieś między wierszami wyczytać w moich poprzednich wpisach, jestem wielkim fanem kolarstwa. Aktywnym fanem. A ponieważ rowerów nigdy za wiele… kupiłem kolejny! Oszczędzę szczegółów, o których mógłbym mówić długo i bez przerwy. Wiecie, tytanowa rama itp. W każdym razie sprzęt będzie (jeszcze nie odebrałem) fantastyczny! Niestety też drogi, ale wpisujący się w moją filozofię „ciesz się życiem!„. W dodatku, chcę zainwestować w sprzęt ‚na zimę’, czyli dokupić trenażer. Kolejny wydatek.

Zakup zmieni udział poszczególnych aktywów w portfelu. Zmniejszy się ilość gotówki w całym portfelu, w podsumowaniu realizacji Strategii inwestycyjnej będę niestety ‚pod kreską’. W kolejnych miesiącach trudno będzie mi nadrobić ten wydatek, bo szykuje się jeszcze wesele w najbliższej rodzinie, do tego kolejny semestr kursu niemieckiego… Nie wiem, czy założenia mojej Strategii nie były zbyt optymistyczne pod względem poziomu wydatków.

Zakupem tym łamię postanowienia co do budżetu domowego na 2017 rok. Miał to być rok oszczędności, podobnie jak kolejne trzy lata. Teraz trudno będzie mi zrealizować cel inwestycyjny w planowanym czasie. Koniec końców mam nadzieję, że i tak go osiągnę, a przecież trzeba znaleźć równowagę pomiędzy oszczędzaniem, a realizowaniem swoich potrzeb, posiadaniem pasji. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę, bo trochę wyrzutów sumienia mam. Nie trzymam się swoich wytycznych (planu!).


UDZIAŁ AKTYWÓW W PORTFELU; STAN NA 30.06.2017 r.


Udział gotówki spadł o ok. 5 pkt. procentowych ze względu na zakup JSW.

Jak wyżej wspomniałem, większa zmiana szykuje się w lipcu i kolejnych miesiącach (szczególnie we wrześniu i październiku), w których czekają mnie wydatki, których na początku roku jeszcze nie byłem w stanie zaplanować. Będę musiał posiłkować się oszczędnościami.


Deficyt… to słowo bardzo często pojawia się w mediach i w naszych dyskusjach. Wydaje nam się, że wszyscy wiedzą, a przynajmniej ‚czują’, czym deficyt jest…

Czym jest deficyt?
Jak jest liczony?
Gdzie kryją się „pułapki”?
Czy warto sobie nim zawracać głowę?

Poznaj odpowiedzi na powyższe pytania we wpisie: „Deficyt deficytowi nierówny…

 


SZCZEGÓŁOWY SKŁAD PORTFELA; STAN NA 30.06.2017 r.


Doszły do portfela akcje JSW. W lipcu niewiele się powinno zmienić. Kolejne zmiany zajdą pewnie w sierpniu, kiedy to spółki raportować będą wyniki za II kwartał roku.


PORÓWNANIE DO INDEKSÓW I BENCHMARKU – WYNIKI CZERWCA 2017 r.


Zwrot z portfela za czerwiec wyniósł 0,13% i był gorszy od benchmarku, który dał zarobić 0,43%.

Dobrze spisał się WIG, który zyskał aż 2,30%, mWIG40 (+2,18%). Po drugiej stronie barykady znajduje się sWIG80, który stracił -1,20%.

Jak zwykle, warto spojrzeć na Indeks cenowy, szczególnie _PLWS, który odzwierciedla zachowanie wszystkich spółek WIG, bez względu na ich kapitalizację. Indeks cenowy na minusie, więc w czerwcu więcej spółek straciło na wartości.

Indeks cenowy _PLWS:

Powyższy wykres dobrze obrazuje to, co dzieje się w moim portfelu. I pewnie w portfelu większości inwestorów inwestujących na GPW. Czyli silny wzrost w styczniu i lutym, a od tego czasu systematyczny spadek, który pochłonął już połowę wzrostu. Od szczytu Indeks cenowy stracił na wartości już ok. 6-7%. Chociaż ważony kapitalizacją spółek (większa spółka – większy wpływ na indeks) WIG porusza się w bok.


PORÓWNANIE DO INDEKSÓW – OD POCZĄTKU ISTNIENIA PORTFELA


Właściwie niewiele zmieniło się od zeszłego miesiąca, więc czy warto komentować?

Krótko mówiąc, ostatni rok to dobre wyniki głównych indeksów. Szczególnie mWIG40. Portfel również w tym czasie zyskał na wartości, ale skuteczność moich decyzji inwestycyjnych i oszczędnościowych lepiej odzwierciedla poniższy wykres.


PORÓWNANIE DO BENCHMARKU – OD POCZĄTKU ISTNIENIA PORTFELA


W ostatnim roku portfel właściwie podąża za benchmarkiem. Korelacja wychodzi praktycznie 1:1. No ok, minimalnie gorzej zachował się portfel, ale w tym miejscu przypominam zwykle, że portfel jest obciążony realnymi kosztami, których nie widać na indeksach, czy w wielu portfelach wirtualnych. Spread, problemy z płynnością akcji, koszty prowizji, podatek ‚belki’. Niestety, jeżeli zsumujemy te koszty, to okazuje się, że utrzymanie się na poziomie benchmarku wymaga osiągnięcia wyniku nieco lepszego niż indeksy. Co w praktyce w długim okresie bywa trudne.

Od ponad trzech lat różnica pomiędzy zwrotem z portfela, a benchmarkiem jest stała i wynosi 10-15%. Prawda, że interesujące? Płyną z tego, przynajmniej na pierwszy rzut oka, dwa wnioski:

  1. Bardzo trudno pobić rynek
  2. Powodzenie realizacji Strategii inwestycyjnej w dużej mierze uzależnione będzie od sytuacji rynkowej

ŚREDNIOROCZNA STOPA ZWROTU – CAGR


Dalej poniżej magicznej bariery 10%. Mimo wszystko, uważam, że po czterech latach prowadzenia portfela wynik 9,11% rocznie netto (!) jest dobrym wynikiem. Byłbym bardzo zadowolony, gdyby udało mi się taki rezultat utrzymać przez kolejne lata. Ale jak wyżej zauważyłem – w największej mierze będzie to uzależnione od sytuacji na rynkach.

Warto spojrzeć na mWIG40, który od czterech lat rośnie rocznie średnio o ponad 11%! Jeżeli ktoś w tym czasie posiadał akcje lub fundusze nastawione na średnie spółki – zarobił sporo ponad inflację!


Indeks WIG. Najpopularniejszy indeks giełdowy na polskiej giełdzie. Każdy z nas się nim posługuje, ale czy wiemy, czym dokładnie jest? Mimo, że najpopularniejszy, to jednak posiada kilka wad! I to dość sporych. Na przykład osobiście rzadko używam indeksu WIG jako benchmarku – po prostu nie odzwierciedla mojego sposobu inwestowania.

Dowiedz się więcej o tym, jak zbudowany jest WIG!


STOPIEŃ REALIZACJI STRATEGII


Najistotniejszy z wszystkich wykresów. Wykres, który obrazuje nie zwrot z inwestycji, ale realną ilość posiadanych oszczędności. Przyrost kapitału! Przecież chodzi o to, aby uzbierać konkretną kwotę, na konkretny cel! Póki co wykres wygląda dobrze. Jest cel inwestycyjny, jest harmonogram, jest też stopień realizacji celu. Zielona linia ponad czarną, więc wszystko w porządku!

Niestety, obawiam się, że Strategia jest nieco zbyt optymistyczna. Po stronie kosztowej. Trudno będzie utrzymać dyscyplinę kosztową do końca 2020 roku. Chyba, że zostanę ascetą:)

Pojawiają się wydatki nieplanowane, na które nie mam wpływu, a są istotnie duże. Np. wesela znajomych czy siostry, naprawa samochodu (a być może zakup nowego!), zjazd rodzinny. Summa summarum zbierają się niezłe koszty.

Pojawiają się także wydatki, których nie planowałem, a na które jednak świadomie się zdecydowałem. Dotyczą samorozwoju – zacząłem chodzić na intensywny kurs niemieckiego, który kosztuje ok. 2 tys. zł za semestr. Daje to 4 tysiące rocznie, co jest sumą istotną w moim budżecie. Myślę w przyszłym roku o jakimś kursie, który pomoże mi połączyć wykształcenie z dziedziny finansów z informatyką – może coś z bazami danych? Analiza danych? W każdym razie – kolejne wydatki. Pojawiają się wydatki dotyczące moich pasji, a właściwie pasji – kolarstwa. Sprzęt rowerowy jest drogi (ten dobry :)), a kiedy jeździć jeśli nie teraz, gdy jestem młody, zdrowy i silny? 🙂 W końcu trzeba mieć ‚swój świat’, do którego można uciec po godzinach. Wpisuje się to w moją filozofię ‚ciesz się życiem!’.

Niestety, w Strategii założenia dotyczące wydatków są rygorystyczne. Gdybym się ich trzymał, nie poszedłbym ani na niemiecki, ani nie kupił roweru. Czyli ani bym się nie rozwijał, ani nie cieszył życiem. A to z pewnością nie byłoby dobre rozwiązanie.

Trzeba po prostu znaleźć punkt równowagi pomiędzy dniem dzisiejszym, a przyszłością.

A może rozwiązaniem będzie zwiększenie wpływów? 🙂 Wystąpiłem do szefa o podwyżkę. Nic mnie to nie kosztuje, a jeśli sami o siebie nie zadbamy – nikt tego nie zrobi.

Mimo mało optymistycznych słów powyżej, jestem dobrej myśli. W końcu zostały jeszcze prawie 4 lata. W tym czasie mam nadzieję dostać podwyżkę lub zmienić pracę na lepszą. Czyli wzrosną wpływy. Może uda mi się zmonetyzować ruch na blogu? 😀 A może hossa na rynkach pozwoli mi osiągać wyniki lepsze od zakładanych? 🙂 Szans dookoła jest sporo!


STOP

Zapisałeś się już na listę wybrańców? 🙂

-> błyskawiczna informacja o nowych wpisach

-> informacja o zmianach wskazań barometru makro

-> informacja o wynikach portfela inwestycyjnego

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *